31-08-2026
Limerence
wypijam kieliszek twojego uśmiechu
już burza w żyłach mi wzbiera
gdy widzę Cię choć kilka sekund
serca bicie zamiera
bezsennie noce przesypiane
wizjami nieodbytych spotkań odurzony
w każdej chwili znienacka
myśli o Tobie wkradają się do głowy
w niesłabnącej gorączce
nieme godziny spędzone
czemu tak bardzo mnie ściska w sercu
prąd przeszywa tak nagle bez kontroli
na każdą wzmiankę o Tobie
ciągle wizje napełniają mi głowę
ciągle myśli mi ściąga w Twoją stronę
przebijasz spomiędzy życia chwil
jak arkusz za mocno zadrukowany
pod spodem nakłada się na mój film
oddechami oddzielasz dnia pory
a kiedy popatrzysz gdzie indziej
zaraz w ciemności Tartaru mrocznego
spadam zmęczony witam tam Dantego
umieram po tysiąckroć na każdy
twój uśmiech do innego
a kiedy już ogień emocji wyżarzy się
chcąc sprawdzić co pozostanie
w przeżyciach niedomknięty spojrzę wstecz
nie miłość znajdę
lecz od miłości uciekanie